Bartosz Kańtoch: Trudno wyobrazić sobie świat bez radia

 

Miał cztery białe, dwa niebieskie i jeden czerwony guzik, który niestety najczęściej odpadał. Ale był najważniejszy, bo służył do nagrywania. Ten dziecięcy magnetofon, któremu i taśmy zdarzało się wciągać, był naprawdę „kochany”. Pewnie jeszcze pamięta, że często audycję rozpoczynałem słowami: „Czas na dobre radio, zapraszam!”

Od nagrywania niezliczonych audycji na kasety zaczynał niejeden radiowiec. Wielu zapewne wspomina te chwile z podobnym rozrzewnieniem – pierwsza wyimaginowana stacja, którą się tworzyło i prowadziło w myślach – własna ramówka, regularne wiadomości, autorskie programy, a nawet konkursy z „wymyślonymi” słuchaczami.

Dla wielu dziennikarzy radio to coś więcej niż zawód – to świat, w którym i którym żyje. Nie umniejszając żadnej profesji, nie wiem, czy kucharz nie odnalazłby się w świecie bez mąki, ale radiowiec bez radia świata nie potrafi sobie wyobrazić.

Gdy w czasach studenckich trafiłem do pierwszego „profesjonalnego radia”, nie przeszkadzało mi, że musiałem dojeżdżać codziennie 35 km w jedną stronę. Początkowo na godz. 22. tak, aby skończyć po 2. w nocy i na 3. być w domu.

Teraz też nie wyobrażam sobie życia bez radia. Aktualnie z drugiej strony odbiornika – przed poranną kawą, w czasie jazdy samochodem czy wieczorem przed pójściem spać. Według badań średni dzienny czas słuchania radia wynosi 4 godz. 39 minut. Trudno uwierzyć. Myślałem, że więcej, ale pewnie tak jest.

Przed pracą radio, bo mniej angażuje od telewizji i szybciej wychodzę z domu. W drodze radio, żeby posłuchać co dzieje się w Polsce i na świecie, a poza tym „radiowe poranki” są najciekawsze! A w pracy – oczywiście, żeby nie było cicho i nudno. I tak większość z nas – tak mówią badania.

Radio się zmienia, radio się przeistacza i rozszerza swoim zasięgiem. Coraz bardziej opanowuje także inne media, z którymi współpracuje, współtworzy i stanowi komplementarną całość. Nie tylko w wymiarze samego odbioru radia, którego słuchać możemy w telefonie, odtwarzaczu mp3 czy w Internecie. Trudno wyobrazić sobie dużą stację radiową np. bez strony internetowej czy profilu na Facebooku, gdzie można „doczytać lub zobaczyć więcej”.

W treści też radio się zmienia. Ale dlatego, bo zmienia się słuchacz. Nie na odwrót. Radio tworzą odbiorcy w postaci wyników badań radiowych, a stacje z kolei tworzą taką formułę, aby w obecnych czasach była dla słuchaczy przystępna. Porównując radio z innymi mediami – trudno wskazać, aby to właśnie radio było najbardziej płytkie, mało ambitne czy stabloidyzowane.

Dlaczego nadal przede wszystkim wybieramy radio tradycyjne, skoro mamy tyle innych możliwości? Bo radio to coś więcej niż losowo dobrana playlista. To przede wszystkim człowiek, który raz na jakiś czas się do nas „uśmiechnie” słowem, to zwięzły serwis informacyjny (często z wiadomościami lokalnymi) i w końcu źródło nowości muzycznych. Oprócz tego radio jest cały czas „żywe”, nadawane w czasie realnym, dzięki czemu przy włączonym odbiorniku nigdy nie jesteśmy sami.

I tak, radio jest magiczne, bo mimo olbrzymich zmian, jakie zaszły w świecie mediów – jest cały czas niezwykle popularne, uniwersalne i potrafi dostosować się do zmieniających czasów. Bez względu na to, po której stronie głośnika stoimy, radio da się kochać. Szczególnie, gdy po dobrej prognozie pogody prowadzący albo słuchacz usłyszy swoją ulubioną piosenkę.


Autor: Bartosz Kańtoch, project manager i redaktor naczelny Iloveradio.pl